Przenosiny na blogspot

Czas na przenosiny. Odkładałam to mając nadzieję, że może blog.pl zmieni zdanie… Bardzo się przywiązuję do miejsc, w jakich przebywam… Trudno mi je opuszczać… Ale skoro tak musi być… W takim razie wracam do miejsca, w którym już byłam…

Zapraszam do czytania  i komentowania. Postaram się częściej pisać, ale niczego nie obiecuję ;)

Proszę o aktualizację w Waszych linkach: 
http://marianna-mejs.blogspot.com

Dotychczasowy adres bloga przestanie istnieć z dniem 31 stycznia. Wszystkie blogi na blog.pl znikną, a wraz z nimi cała historia. Wszystkie posty i komentarze.

Dzień z życia nauczyciela

Coś o tym wiem ;)

Zamieszczam opis dnia pewnej nauczycielki :) .

. . Lekcja 1: 26 uczniów, w tym trzech z ADHD, jedenaścioro z dys-…, dwoje z zaburzeniami zachowania, dwoje z wada wymowy, pięcioro z wada wzroku, dwoje zdolnych wrażliwców. Dzyyyyyyyń!!! Lecę na dyżur: na korytarzu rzeka ludzi- żółwi, w pewnym momencie wybuchają zamieszki. Ogłuszam ich fala dźwiękową i kieruję ruchem.Dzyyyyń!!! Teleportacja z jednego końca szkoły na drugi.

Lekcja 2 i 3: 18 uczniów. Zanim do nich dotarłam, jeden Aspergerowiec? ( brak diagnozy) przywalił w oko najmniejszej istocie w klasie, a potem dostał histerii- wszystko fruwało, łącznie z ławką. Zamienilam się w anioła. Opatruję, przytulam, uspokajam. Teraz jestem ojcem: rozmowa wychowawcza. Teraz: urzędnik: informacja dla rodziców, pedagoga, dyrekcji. Ekspert: co autor miał na myśli? Drrrryyyyyń!!!! Między lekcjami mam przerwę, ale A.chce poprawić wiersz, a B.prosi o sprawdzenie ćwiczenia, ” bo wtedy zapomniał”. Uff! Zdążyłam do toalety tuż przed nosem koleżanki.

Na kolejnej lekcji wyciągam miecz świetlny i opowiadam o gwiazdach, kosmosie i rzeczownikach. Widzę zachwyt w oczach padawanów, gdy orientują się, że znam się na komiksach. Ten nie ma chustki do nosa, a tej rozlał się korektor, temu zabrakło żółtej kredki, a tego rozbolał brzuch i zzieleniał. Wysyłam misję z chorym do higienistki i modlę się, żeby niczego nie zmalowali na schodach i jednocześnie sprawdzam zadanie. Dzyyyyyyyń! Dyżur na boisku: leceeee. Rozdzielam, tłumaczę, strzelam laserami z oczu, nadaje sygnały rękami…

Lekcja 4: 27 radosnych, rozkrzyczanych sportowców po dwugodzinnym wuefie, schodzą się i schodzą się, i schodzą i schodzą… a tu klasówka. Nie chce im się pisać, czytać nie będą, bo za długie, polski jest nudny, głupi i niepotrzebny, bo oni zrobią karierę za granicą. A ja uparcie „orzę na ugorze”. Zapalam iskierki. Wolą kuksance z kolegami, rzuty długopisem na drugi koniec sali i liściki do koleżanek. A teraz słychać melodie z czyjegoś telefonu, przeprosiny, ale klasa rży… Zadanie domowe? „Dlaczego pani nas nie lubi”. Na za tyyyydzień? „Pani jest straszna.”

Drrrryyyyyń! Biegnę do pedagoga na szybką interwencję, bo była bójka w mojej klasie. Telefon ( mój prywatny) do kuratora sądowego. Umawiamy spotkanie. Po drodze łapie mnie czyjaś mama, wicedyrektorka, koleżanka „bo konkurs”, sekretarka „bo podpis’. Nie zdążyłam wejść do WC. Nic nie piłam od rana. Drrrryyyyyń!

Lekcja 5: 18 uczniów. Troje wróciło zza granicy – nie znają nawet alfabetu polskiego, a ja tu dziś im grubą powieścią i alegoriami po oczach. Czytaj, zrób, skup się…siadam obok największego demolatora. Wulgarne wyzwiska latają dalej. Zaraz dzwonek: zbieram zeszyty. Jęczą. Drrrryyyyyń!

Dyżur za koleżankę. Setka dzieci- drobiazg. Teraz do biblioteki po słowniki na jutro. Przytachane. Toaleta? Herbata? Marzenia ;-) Dziennik elektroniczny. Koniec okienka. Drrrryyyyyń! Kolejka uczennic, różne sprawy. Jedna grozi, że się zabije. Rozmowa, pedagog, psycholog, rodzice. Drrrryyyyyń! Kółko. Drrryń! Przygotowanie do akademii. Drrryń! Szybka próba tańca, bo „zaraz wychodzą na trening”.

Dzyyyn! Pakuję torby i lecę do domu. Między rodzinnymi sprawami obmyślam plan pacyfikacji jednego z drugim. Układam plan pracy na wieczór. Dzieciaki ogarnięte, więc zasiadam do papierologii. Dziś trzy opinie do poradni, dwie do sądu, jedną na komisję do orzeczenia. Sprawdzam kartkówki i dyktanda. Wpisuję oceny dwóm klasom za sprawdzian. Spraaaawdzaam jedną grupę ( praca klasowa)… Kseruję, kseruję, kseruję, drukuję, drukuję, drukuję… Mąż mruczy coś przez sen, że już 1.30 i mam zgasić światło. Ok, jutro pobudka 6.00. Patrzę na stos na biurku: lektury, notatki,sprawozdanie i to cholerne monitorowanie podstawy. Zerkam w rozkłady i do notesu.

Aaa…coś jeszcze w telefonie zapisałam w kalendarzuuu…. SMS od koleżanki – jutro trzeba skończyć IPETy. 2.30. Kładę się. Dzień dobry, już 4.50 a ja nie śpię, bo myślę -ciężki dzień mnie czeka: rada i konsultacje z rodzicami – zejdzie pewnie do 20.00. Nie ma sensu spać. Wstanę i chociaż wypiję kawę przy klasówce. Telefon pt. „Czy weźmie pani zastępstwo za nauczanie indywidualne…”

Nie, nie jestem zmęczona. Przydałoby się tylko raz na trzydzieści lat dobre słowo.
I służbowe długopisy…

Troska o zwierzęta

Zbliżają się święta. To szczególny czas.

Powinien obfitować w miłość, troskę i życzliwość. Chęć dzielenia się z innymi dobrem. Z ludźmi i zwierzętami.

A kolejny raz czytam, że…

Suka została uwiązana w lesie, gdzie się oszczeniła. Jak ich znaleziono wszyscy byli martwi.

Ptaki zostały zostawione w reklamówce na przystanku. Jeden się w tej reklamówce udusił. Drugi cudem uratowany.

Jeśli ktoś nie chce mieć już zwierzaka to niech zaniesie go do schroniska, gdzie odpowiedni ludzie się nim zajmą. Ale strach przed poniesieniem konsekwencji jest silniejszy i ludzie skazują swoje zwierzęta na śmierć. Nie może tak być!

Zwierzę to nie zabawka, którą można się pobawić i wyrzucić! Zwierzęta nam ufają. Stają się naszymi przyjaciółmi. Mają uczucia. Czują się z nami bezpiecznie. Gdyby coś nam groziło, by nas broniły. Jakim trzeba być człowiekiem, żeby skazać własnego przyjaciela na śmierć?

Rozwiązanie grupy

Grupa wsparcia dla rodziców po stracie ponownie kończy swoje działanie. Została reaktywowana, gdyż pojawiły się kolejne mamy po stracie, które potrzebowały wsparcia. Pani psycholog prowadząca grupę zdecydowała o rozwiązaniu grupy, gdyż od momentu straty u wszystkich uczestniczek minęło już sporo czasu.

Jest mi troszkę smutno. Troszkę żal… Założyłam tą grupę w 2009 roku… Czuję się jakbym opuszczała własne gniazdo… Ale mam świadomość tego, że jest to dobra decyzja i tak właśnie ma być… Jeśli będą pojawiać kolejne osoby po stracie to będą kierowane bezpośrednio do Fundacji, bo tam będzie prowadzona grupa dla rodziców „świeżo” po stracie.

Tylko trudno mi pozostawić COŚ, co pomagało się tworzyć… Czego było się częścią przez 8 lat… Dzięki temu mogłam pomagać innym, którzy także doświadczyli tej ogromnej tragedii…

rose_frost_flower_83986_1280x900

Ciekawostki o zwierzętach

Jeśli znacie więcej ciekawostek, dopiszcie proszę :)

Kocie nosy mają unikalne odciski, jak ludzkie palce.

Delfiny mają imiona i się porozumiewają przy ich użyciu.

Krowy dają więcej mleka, jeśli słuchają spokojnej muzyki.

Jerzyki od opuszczenia gniazda całe życie spędzają w powietrzu.

Małe szympansy lubią bawić się lalkami.

Szczury się śmieją.

Pingwin białobrewy oświadcza się swojej wybrance wręczając kamyk.

Dżdżownice komunikują się przez przytulanie.

Koniki morskie są monogamiczne.

Słonie wykazują wielką empatię, nawet w stosunku do innych gatunków.

Portrait of an Young Eurasian Swift sitting on hands

To już 8 lat…

8 urodziny. Jak dziś by wyglądała? Czy byłaby podobna do swoich braci? Gdzie teraz dokładnie jest? Czy myśli o nas? Czy nas widzi z Nieba? Co będzie, gdy i my tam trafimy? Czy będziemy wszyscy razem żyć wiecznie w szczęściu i radości?

Jak to jest ze śmiercią? Czy śmierć jest dla nas tylko pojęciem? Bo „póki jesteśmy nie ma śmierci, gdy jest śmierć, nie ma nas”. – Epikur

A  śmierć innych? Nie możemy doświadczyć śmierci innych, tylko ich przemiany. Boimy się przed czymś, czego nigdy nie dotkniemy ani to nas nie dotknie. Doświadczamy nieodwracalnych skutku przemiany w ramach bytu.

A jednak śmierć bliskich jest dla nas bolesna. W naszym sercu pozostaje niezagojona rana. Tęsknota jest ogromna.

niebo

Spotkanie z Jankiem Melą

Byłam na spotkaniu z Jankiem Melą. Życie Jaśka od najmłodszych lat boleśnie go doświadczało. Najpierw widział jak płonie jego rodzinny dom. Potem na jego oczach utopił się jego brat.  A później w wyniku porażenia prądem stracił rękę i nogę.

Jasiek jest dla mnie inspiracją. Tak wiele w życiu osiągnął. Swoją postawą każdego dnia pokazuje, że jeśli czegoś bardzo się pragnie nic nie może stanąć na przeszkodzie, by tego dokonać. Bo niemożliwe jest tylko w naszej głowie. Powinniśmy żyć pełnią życia, spełniać swoje marzenia. „Nie śmierci się bój, tylko nieprzeżytego życia.”

fototapety-odbicie-nieba-i-drzew-na-rzece-podczas-zmierzchu

„Nawet najmniejsza kałuża odbija niebo”. Warto o tym pamiętać.

8 lat

Znów nadszedł ten dzień. Dzień pełen smutku, gdzie pocieszeniem jest jedynie myśl, że kiedyś wszyscy razem spotkamy się w Niebie. Ja. Ona. Jej dwaj bracia.
Dziś jest Dzień Dziecka Utraconego.
Minęło 8 lat. Długich lat bez Niej. Gdzie ból bywał momentami tak silny, że chciałam być przy Niej przed czasem.
Kocham Cię Córeczko.
Wierzę, że kiedyś będziemy wspólnie radować się w Niebie i śpiewać razem z Aniołami.

roza czerwona

Mentor

Brakowało mi testów osobowości i proszę, dostałam linka do testu :)


http://www.typyosobowosci.pl/test.html

Mój typ to: ​Mentor (INFJ)

Motto życiowe: Świat może być lepszy!

Twórczy, wrażliwy, wybiegający w przyszłość, dostrzegający możliwości niewidoczne dla innych. Idealista i wizjoner zorientowany na pomaganie ludziom. Obowiązkowy i odpowiedzialny, a zarazem uprzejmy, troskliwy i przyjacielski. Stara się zrozumieć mechanizmy rządzące światem i patrzy na problemy z szerokiej perspektywy.

Doskonały słuchacz i obserwator. Cechuje go niezwykła empatia, intuicja i zaufanie do ludzi. Potrafi odczytywać uczucia i emocje. Źle znosi krytykę oraz konfliktowe sytuacje. Może wydawać się enigmatyczny.
Naturalne skłonności mentora:
Źródło energii życiowej: świat wewnętrzny.
Przyswajanie informacji: intuicja.
Podejmowanie decyzji: serce.
Styl życia: zorganizowany.

Podobne typy osobowości:
Idealista
Doradca
Entuzjasta
​Dane statystyczne:
Mentorzy stanowią ok. 1% populacji i są najrzadziej występującym typem osobowości.

Kto ogląda? :)

Oglądacie „Rolnik szuka żony”? Ja jestem na bieżąco. To już 4 edycja. Tym razem poszukują swojej drugiej połówki: Piotr, Zbigniew, Małgorzata, Karol i Mikołaj. Najbardziej kibicuję dla Małgorzaty i Zbigniewa. Życzę wszystkim, aby odnaleźli swoją miłość i byli szczęśliwi :)

rsz

Halo…?

Samotność coraz bardziej mnie spowija. Zamyka mnie w kokonie, z którego nie widzę świata. Jak okiem sięgnąć nigdzie żywego ducha. Halo jest tu ktoś…? Cisza. Trudna do wytrzymania cisza.

Na co dzień jestem radosną, uśmiechniętą osobą, pełną energii do działania i gotową do pomocy innym. Ale kiedy znów spada na mnie zbyt wiele…

Czy mógłby mnie ktoś przytulić? Gdyż samotność to potrzeba bliskości, bycia obok, potrzeba obecności w naszym życiu drugiego człowieka.

samotnosc2

Śpieszmy się…

Zmarł mój sąsiad. Starszy pan, który nie miał żadnej rodziny. Poważnie chorował. Zawsze starałam się go wesprzeć dobrym słowem czy drobnym gestem. Cieszył się, gdy się uśmiechałam do niego,życząc miłego dnia.

Kochani, nie wiemy ile komu pisane… Dlatego starajcie się szerzyć dobro wokół siebie i żyjcie pełnią życia. Dostrzegajcie cuda dla innych niedostrzegalne i radujcie się drobnostkami, takimi jak śpiew ptaków, poranna rosa czy szum strumyka.

Dziś krąży mi nad głową ten cytat…

„Świadomość tego, że pewnego dnia będę martwy jest jednym z najważniejszych narzędzi, jakie pomogły mi w podjęciu największych decyzji mojego życia. Prawie wszystko – zewnętrzne oczekiwania wobec ciebie, duma, strach przed wstydem lub porażką – wszystkie te rzeczy są niczym wobec śmierci. Tylko życie jest naprawdę ważne. Pamiętanie o tym, że kiedyś umrzesz jest najlepszym sposobem jaki znam na uniknięcie myślenia o tym, że masz cokolwiek do stracenia. Już teraz jesteś nagi. Nie ma powodu, dla którego nie powinieneś żyć tak, jak nakazuje ci serce”. ~ Steve Jobs

glowna38

Z nadzieją

Kochani, ostatnio sporo się u mnie działo. Mój młodszy synek, Mały Książę, miał wypadek. Przebywałam z nim w szpitalu drżąc o jego życie. Na szczęście już jesteśmy w domu. Mój Mały Książę lepiej się czuje, ale potrzeba czasu, aby doszedł do siebie. Ponadto rozpoczynam pracę w nowym miejscu. Zgodnie z moim zawodem – pedagogiką leczniczą. Będę pracować z niepełnosprawnymi dziećmi. Proszę, trzymajcie kciuki, aby wszystko mi się ułożyło. Proszę o modlitwę za zdrowie mojego synka.

Ktoś chce gekona? ;)

Iphone 6 sprawny 1600zł.
- Jest możliwość wymiany z dopłatą?
- Za?
- 700zł + 11 klatek dla chomików (jedna używana).
- Po co mi 11 klatek dla chomików?!
- Ewentualnie mogę zaoferować 800zł + 40g karmy dla gekona. Prowadzę sklep zoologiczny.
- Po co mi 40g karmy jak ja gekona nie mam.
- Mam do sprzedania 2 gekony 99zł za sztukę.

gekon

Bułat Okudżawa

Niedawno miał miejsce IV Międzynarodowy Festiwal Piosenki Poetyckiej im.Bułata Okudżawy „Wiara, Nadzieja, Miłość” . Miałam przyjemność w nim uczestniczyć. Wielu artystów wykonywało utwory tego wspaniałego barda. Było melancholijnie i nostalgicznie… Ponadto można było się dowiedzieć jak tragiczne przejścia miał za sobą Bułat. Mimo tego nie poddał się tylko zaczął tworzyć. Zachęcam Was do zapoznania się z piosenkami Bułata. Prawdziwa uczta dla ducha.

Bułat Okudżawa „Modlitwa”
po rosyjsku: 

po polsku: 

 

Dopóki ziemia kręci się,
dopóki jest tak, czy siak,
Panie, ofiaruj każdemu z nas,
czego mu w życiu brak:
Mędrcowi darować głowę racz,
tchórzowi dać konia chciej.
Sypnij grosza szczęściarzom
i mnie w opiece swej miej.
Dopóki ziemia kręci się,
o Panie, daj nam znak,
Władzy spragnionym uczyń,
by władza im poszła w smak..
Hojnych puść między żebraków,
niech się poczują lżej!
Daj Kainowi skruchę,
i mnie w opiece swej miej.
Ja wiem, że Ty wszystko możesz,
wierzę w Twą moc i gest,
Jak wierzy żołnierz zabity,
że w siódmym niebie jest.
Jak zmysł każdy chłonie z wiarą
Twój ledwie słyszalny głos,
Jak wszyscy wierzymy w Ciebie,
nie wiedząc, co niesie los.
Panie zielonooki,
mój Boże jedyny, spraw,
Dopóki ziemia toczy się,
zdumiona obrotem spraw,
Dopóki czasu i prochu
wciąż jeszcze wystarcza jej,
Dajże nam wszystkim po trochu,
i mnie w opiece swej miej!

Bliscy i oddaleni

Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
i muszą się spotkać aby się ominąć
bliscy i oddaleni jakby stali w lustrze
piszą do siebie listy gorące i zimne
rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty
by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało

są inni co się nawet po ciemku odnajdą
lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać
tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął
byliby doskonali lecz wad im zabrakło

bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej
niektórzy umierają-to znaczy już wiedzą
miłości się nie szuka jest albo jej nie ma
nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek
są i tacy co się na zawsze kochają
i dopiero dlatego nie mogą być razem
jak bażanty co nigdy nie chodzą parami

można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie
nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem.

~ ks. Jan Twardowski

samotna